Sklep    |  Mapa Serwisu    |  Kontakt   
 
Baza Firm
Morskich
3698 adresów
 
Zaloguj się
 
 
Szybkie wyszukiwanie
Szukanie zaawansowane
Strona głównaStrona główna
Wszystkie artykułyWszystkie artykuły
<strong>Subskrybuj Newsletter</strong>Subskrybuj Newsletter
 

  Informacje morskie. Wydarzenia. Przetargi
Wydrukuj artykuł

Sejmik idzie do stoczni po prawdę

Kurier Szczeciński, 2013-03-14
Szczecin. O g. 11 w czwartek, 14 marca, radni sejmiku wejdą na teren po Stoczni Szczecińskiej. Czego oczekują po wizycie? - Prawdy - odpowiada Kazimierz Drzazga z PiS.

Już we wrześniu ub.r. z inicjatywy PiS złożony został w sejmiku wniosek, podpisany także przez członków innych klubów, o zorganizowanie wspólnego posiedzenia Komisji ds. Gospodarczych i Morskich na terenie po Stoczni Szczecińskiej. Dziś radni na własne oczy ujrzą, co dzieje się za bramą byłego zakładu.

- Wizyta jest elementem toczącej się dyskusji na temat przyszłości terenów postoczniowych - mówił nam wczoraj Dariusz Wieczorek, szef klubu SLD w sejmiku. - Warto zobaczyć, jak to wszystko wygląda w praktyce. Zapytamy się firm, które tam działają, jak oceniają współpracę. Zobaczymy, w jakim stanie jest majątek. Na pewno też zapytamy się, ile kosztowałoby ponowne uruchomienie produkcji - wyliczał.

Na wizytę tę bardzo czekał Kazimierz Drzazga. Radny PiS wierzy, że dzięki wyprawie pozna prawdziwą sytuację. PiS proponował odwiedzenie m.in. ośrodka obróbki blach, pochylni Wulkan oraz ośrodka czyszczenia i malowania.

Kiedyś o tym, co dzieje się na terenach postoczniowych, film nakręcił były senator PiS Krzysztof Zaremba. Czy i tym razem powstanie taka dokumentacja?

- Nie mam takiego sprzętu, ale aż się o to prosi - stwierdził Drzazga.

Brama byłej stoczni, według informacji, jakie mieliśmy od poniedziałku do wczorajszego południa, miała być zamknięta dla dziennikarzy. Tak podobno, jak słyszeliśmy, zdecydowała Silesia.

- Nie znam powodów tej decyzji. Uważam jednak, że opinia publiczna powinna być informowana. Może gdy dziennikarze zgłoszą zapotrzebowanie na taką wizytę, to Silesia się zgodzi - komentował Wieczorek.

- Jeśli dziennikarze przyjdą na komisję, to będę wnioskował, by weszli na teren po stoczni. Społeczeństwo ma prawo wiedzieć, co się tam dzieje - zapowiadał Drzazga. I dodał: - Nie wierzę, że Silesia nie chce dziennikarzy. To PO się boi.

A co usłyszeliśmy w Silesii?

– Nie mam nic przeciwko wizycie dziennikarzy – powiedział nam Mariusz Kolwas, prezes Silesii. – Jednak ze względów organizacyjnych chcemy, by to była grupa do 10 osób. Załatwiamy to teraz, jesteśmy w kontakcie z kancelarią sejmiku, która ma wpisać na listę zainteresowanych przedstawicieli mediów.

Po godz. 12 kancelaria sejmiku zaczęła dzwonić do dziennikarzy, by ci wpisywali się na listę. Ostatecznie więc media będą mogły wejść na teren byłej stoczni.
 
M. SZCZEPKOWSKA, (ek)
Kurier Szczeciński
 
Strona Główna | O Nas | Publikacje LINK'a | Prasa Fachowa | Archiwum LINK | Galeria
Polskie Porty | Żegluga Morska | Przemysł okrętowy | Żegluga Śródlądowa | Baza Firm Morskich | Sklep | Mapa Serwisu | Kontakt
© LINK S.J. 1993 - 2020 info@maritime.com.pl